grudzień 2025
Od siły do bezsilności. Historia mojego męża
O fundacji dowiedziałam się w trakcie rozmów o ochronie prawnej męża , nadal zmagamy się ze sprawami związanymi z emeryturą męża. a kiedy jeszcze pływał to armator zapewniał go ,że emerytura mu nie tylko nie jest potrzebna ale nie musi się martwić bo oni go nie zostawią. Niestety do tej pory nie mogę otrzymać jego gwarantowanych przez armatora właściwych informacji o ubezpieczeniu. Wielu armatorów zbywa moje prośby o dokonanie takich rozliczeń.Co dzień zmagam się z biurokracją armatorską i czekam na odpowiedzi. W domu leży człowiek, który nawet na statku ćwiczył , biegał i był okazem zdrowia, pomagał innym. Wszystko zmieniło się gdy dostał udaru na morzu.
Rzeczywistość była inna, maż pracujący jako chief z maszyny dostał udaru w maju 2022 roku Udar był masywny związany z zdjęciem części czaszki, ponowną plastyką czaszki i mimo pomocy ze strony armatora, nie wyglądało to pozytywnie. Mimo wysiłków w zakresie rehabilitacji, wielu turnusów- każdy to kilkanaście tysięcy złotych i pozytywnego nastawienia oraz prywatnej opieki rehabilitacyjnej, po 0.5 roku wystąpiły 2 padaczkowe sytuacje,po których to co nadrobilismy w rehabilitacji nie wróciło do stanu nawet zadowalającego. To pochłoneło i pochlania nasze oszczędności i ubezpieczena. oddalając pozytywy wcześniejszych rezultatów. Mąż musiał się na nowo uczyć od nowa tego, co juz wcześniej umiał. Na dzień dzisiejszy mąż jest w głebokiej depresji i nie potrafii po 3,5 roku odnależc się w rzeczywistośći , ma porazoną cała lewą stronę – paraliz, prawa reka jest w drżeniu . Co sprawia że musi mieć stała opiekę w domu, sam nie potrafi wstać. Jest pacjentem leżącym. jeśli możecie pomóc choć trochę to bardzo proszę , mój mąz traci nadzieję , ja jestem na emeryturze od 2024 i tylko to ze jestem pozytywnie nastawionym do świata człowiekiem trzyma mnie w ryzach rzeczywistości, Dziękuję za każdą pomoc, bo rehabilitacja jest mu potrzebna codziennie. Dziękuję ze jesteście