wrzesień 2025

Prośba o pomoc finansową dla niepełnosprawnego syna po śmierci męża

Wniosek o bezzwrotną zapomogę finansową

Mąż, xxxx zmarł na raka płuc w 2012 roku. Choroba ta została uznana za chorobę zawodową jako konsekwencja pracy z azbestem, powszechnie używanym dawniej na statkach. Zostałam sama z dwójką dorosłych dzieci. Córka kończyła studia w Krakowie. Syn, niepełnosprawny Krzysztof, upośledzony umysłowo w stopniu znacznymautystyczny cały czas pozostawał ze mną.

Ja wcześniej ukończyłam pracę zawodową, aby móc zajmować się dziećmi.

Mąż był głównym żywicielem rodziny. Jego kilkumiesięczne umieranie w domu i opieka nad niepełnosprawnym synem zniszczyły moje zdrowie psychiczne. Przez wiele lat wegetowałam w domu nie wiedząc co zrobić ze sobą, z domem, nie śpiąc po nocach. Córka po wyjściu za mąż wyprowadziła się. Rozpoczęła się trudna walka o przeżycie z renty rodzinnej po mężu. Syn autystyczny bardzo przeżył śmierć ojca, z którym był bardzo związany. Rozumiał, że tata umarł, że leży w grobie, ale nie docierała do niego nieodwracalność śmierci. Zaczęły się ucieczki z domu, stał się bardziej złośliwy, wszystko niszczył, darł i tłukł. Po dwóch latach od śmierci ojca znalazł się w szpitalu psychiatrycznym, w którym zmodyfikowano leczenie i nastąpiła niewielka poprawa.

Dzienny Ośrodek Pomocy Społecznej nie chciał go jednak z uwagi na jego niszczycielstwo. Znosiłam ten stan sama przez 7 lat od śmierci męża zanim zdecydowałam się umieścić Krzysztofa w Domu Opieki Społecznej dla osób niepełnosprawnością intelektualną w xxx., gdzie przebywa cały czas. Przywożę go regularnie do domu przynajmniej na kilka dni w miesiącu. To jest wciąż mój ukochany syn. Koszt takiego pobytu w domu to około 500 zł miesięcznie. Największym teraz problemem do rozwiązania są jego zęby. Kilka chorych zostało usuniętych a dwa w widocznym miejscu stracił najprawdopodobniej w wyniku upadku po pobiciu go przez współmieszkańca. Chociaż z zapisów pogotowia, wynika, że miał otwartą ranę jamy ustnej, rozerwaną wargę, którą zszyto – to o zębach nie ma nic wspomnianego, gdyż Krzysztof nie był ubezpieczony. Zębów nie ma i nikt nie wie co się z nie stało.  Nie otrzymałam żadnego odszkodowania, gdyż Krzysztof nie był ubezpieczony. Los takiego wychowanka bez zębów jest opłakany. Zwykłe protezy są łamane i wyrzucane, a nawet mogą być niebezpieczne. Potrzebne są implanty zębowe, ale NFZ ich nie refunduje, więc tacy ludzie są zmuszeni jeść dziąsłami lub spożywać zmiksowane jedzenie. Przeraża mnie taka przyszłość dla syna. Chciałabym jeszcze, dopóki mam trochę sił dopilnować sprawy wstawienia mu implantów zębowych. Koszt takich zabiegów przekracza możliwości moje i syna.

Miesięczne utrzymanie syna w DPS wynosi od II 2025 6.911,54 zł.

Przeznaczone jest na ten cel 70% jego renty a 30% jest jego kieszonkowym. Resztę dopłaca gmina. Nie ma więc szans na oszczędzenie pieniędzy nawet na 1 ząb.

Implanty są bardzo drogie. W Nysie w pracowni implantologii 1 ząb to koszt 7000 zł (a brakuje 8 zębów). Do tego dochodzą płatne konsultacje (przynajmniej 3) po minimum 450 zł każda (obejmujące diagnozę, tomografię, zdjęcia 3D)

 

Proszę więc o pomoc w imieniu Krzysztofa (jestem jego opiekunem prawnym)

Od kwoty, którą otrzymam uzależnię ilość implantów – bo każdy żab u niego jest na wagę złota.

 

Jeśli chodzi o moje potrzeby, to dom (segment), w którym mieszkam jest stary, wybudowany z mężem w 1994 roku. Teraz wszystko wymaga remontów. Potrzebna jest wymiana podłogi w całym domu. Część z nich uległo zniszczeniu wskutek upływu czasu, poodklejał się korek podłogowy. W kuchni natomiast na kamiennej podłodze są same potłuczenia, gdyż Krzysztof rzucał przedmiotami. Powierzchnia użytkowa domu to 120m2, do tego dochodzi potrzeba malowania pomieszczeń (5 pokoi, kuchnia, pomieszczenia sanitarne).

Z mojej renty rodzinnej mogę jedynie na bieżąco zaoszczędzić na wymianę psującego się i przestarzałego sprzętu, a w najbliższym czasie pilnie potrzebuję nowych okularów progresów i aparatu słuchowego wskutek postępującej głupoty. Remonty są poza zasięgiem moich możliwości finansowych a nawet punka telewizora, którego od 2 lat nie posiadam. Całe moje oszczędzanie wymaga czasu a ja nie jestem już młoda.

Bardzo proszę o wsparcie finansowe. Każdy grosz zostanie pożytecznie wykorzystany.

Bardzo dziękuję za pomoc

——-

Podziękowania:

„Bardzo dziękuję panu Prezesowi Mateuszowi Romowiczowi i całemu Zarządowi Fundacji INMARE za wsparcie finansowe, które stało się moim udziałem.
Pozwoli mi ono zrealizować pilne i bardzo potrzebne inwestycje w domu, które przeniosą mnie na zupełnie inny poziom życia.
Bez tej pomocy, w moim już podeszłym wieku mogłabym tylko wegetować.
Teraz mogę zakupić sprzęt, który pomoże mi lepiej funkcjonować w otoczeniu.
Pomoc fundacji dodała mi również wiary w człowieka, który nie jest obojętny na los innych ludzi, i wiary w życie, które pomimo wielkich przeciwności i „wiatru wiejącego w oczy” ma również swoje słoneczne strony, a dzięki fundacji InMare wybudza z pesymizmu.
Jeszcze raz bardzo dziękuję za pomoc.”